Monika Marin

Mała wielka przygoda z książką

Blog o książkach, podróżach,
filozofowaniu i burzach mózgów.

Najnowsze wpisy

Altos de Chavon czyli Toskania po karaibsku

Już sam kurort Casa de Campo, gdzie swoje rezydencje mają możni tego świata robi wrażenie. Jest to teren pilnie strzeżony, gdzie raz po raz spotkać można uzbrojonego i ubranego na czarno osobnika, który zabrania robienia zdjęć.

Dziecięce projekty i skupianie się na celu

Sport, który uprawiałam wiele lat temu był dla mnie nauką w przesuwaniu własnych granic, ćwiczeniem dyscypliny, radzeniem sobie z ogromnym stresowym obciążeniem i adrenaliną

„Kroniki Saltamontes – Ucieczka z mroku” rozdział pierwszy / fragment

„Na początku jednak zdradzę wam, co usłyszałem od pewnego starego rybaka, gdy byłem jeszcze małym chłopcem, a co wspominam każdego dnia do dziś. Było to wtedy, gdy z moim najlepszym przyjacielem Aleksem oraz ukochanym psem Kotletem staliśmy wczesnym świtem na jego rybackiej łodzi i obserwowaliśmy, jak ratuje z sieci zaplątanego delfina.”

Rio de Janeiro – chillout na 23 piętrze

I choć niektórzy uznają to pewnie za banalne, kiczowate i proste, to ja… uwielbiam wschody i zachody słońca. W każdym zakątku planety, o różnych porach roku.

O mnie słów kilka

Mówią, że nie daję się wsadzić w ramy. Że szybko nawiązuję kontakt z ludźmi oraz potrafię wczuć się w umysł dziecka, przez co niejednokrotnie dzieci zdradzają mi sekrety, które nie zostały nigdy wcześniej wypowiedziane. Podobno sprawiam wrażenie wielkiej optymistki, czasem gaduły, ale największą zagadką dla innych jest łączenie przeze mnie światów na pierwszy rzut oka do siebie niepodobnych.

Trylogia Kroniki Saltamontes

Kroniki Saltamontes" to trylogia pełna pięknych wartości, która oczarowuje nie tylko młodzież, ale i dorosłych, zabierając ich do świata, w którym marzenia się spełniają, a prawdziwa przyjaźń i miłość przetrwa nawet największe burze.