Dacja – prowincja graniczna Cesarstwa Rzymskiego

18 sierpnia 2018

Jedną z najbardziej fascynujących chwil mojego dzieciństwa było odkrycie, że moi dziadkowie (i babcie) pochodzili z czterech różnych państw. Urodziłam się w Szczecinie, w Polsce, ale duszę mam europejską. Czuję się obywatelką świata, planety Ziemi oraz tak samo traktuję innych ludzi. Moje nazwisko „Marin” pochodzi z Rumunii, gdzie kilkanaście wieków temu znajdowała się pilnie strzeżona granica Cesarstwa Rzymskiego – Dacja. Stąd właśnie tam można znaleźć wiele wpływów rzymskich, a język rumuński należy do języków romańskich, tak jak język włoski, francuski, portugalski i hiszpański. I właśnie w tych państwach (oraz w krajach hiszpańskojęzycznych Nowego Świata) zdarzało mi się spotkać kogoś z „moim” nazwiskiem. Przodkowie mieli zapewne jakiś cel w przekazaniu mi wraz z nazwiskiem (i genami) umiłowania do północnych Włoch, Lazurowego Wybrzeża, portugalskich miasteczek i Hiszpanii. Oddaję im hołd przywołując często w moich książkach atmosferę tych miejsc.

Poniżej fragment III części trylogii, pt.”Kroniki Saltamontes – Nowe życie” i kilka magicznych słów o Dacji.

„Już teraz wiem, skąd u ciebie ten przeszywający wzrok.

Odziedziczyłeś go zapewne po mamie…
Aleks sięgnął po leżącą obok fajkę i zaczął ją czyścić. Jego mocno bijące do tej pory serce uspokoiło się. Adam uśmiechnął się do brata.

– Nie myśl o ojcu – powiedział – wybacz mu i zapomnij. Za to podziękuj mamie za to, że przez całe życie jest twoim dobrym duchem. Jeśli pochodziła z Rumunii, to mogła w niej płynąć krew rzymskich przodków, którzy na tamtych terenach posiadali prowincję graniczną bogatą w złoża złota.

– Wiem, to była Dacja. Mieszkali tam przybysze z różnych stron Europy, a nawet świata, a kiedyś jednym z dowodzących rzymskim legionem był człowiek pochodzący z terenów dzisiejszej Hiszpanii.

– Skąd to wiesz? – rzuciła Amelia.

– Ze snów. – Aleks pociągnął fajkę. – Rozszerzające się Cesarstwo Rzymskie najwięcej sił zbrojnych umieściło na granicach, gdzie mogło dochodzić do bójek i grabieży. Rzymianie potrzebowali mnóstwo wojska, stąd czasem pożyczali sobie mądrych dowódców z zajętych terenów. I dlatego w Dacji przez pewien czas dowodził człowiek pochodzący z Półwyspu Iberyjskiego. Przodkowie mojej mamy to dowódcy, aktorzy, piraci, rybacy i architekci z różnych zakątków świata. To ludzie silni i niebanalni, którzy swą pracą zbudowali krainę piękną, a potem zapomnianą… – Wypuścił dym z ust i otoczyła go siwa chmura.

– Czyli… ty o tym wiedziałeś? – Amelia nie dowierzała. – Wiedziałeś, skąd pochodzi twoja mama i jej przodkowie na kilkanaście, ba!, kilkadziesiąt pokoleń wstecz?

– Tak. Widziałem mamę wielokrotnie w snach. Opowiedziała mi to. „

Trylogia Kroniki Saltamontes

Kroniki Saltamontes" to trylogia pełna pięknych wartości, która oczarowuje nie tylko młodzież, ale i dorosłych, zabierając ich do świata, w którym marzenia się spełniają, a prawdziwa przyjaźń i miłość przetrwa nawet największe burze.